Dolina Kościeliska – trasy turystyczne

Tatry to góry bardzo cenione przez osoby lubiące aktywny wypoczynek na łonie przyrody. W związku z dużym zainteresowaniem turystów, na tym terenie w wielu miejscowościach jest bardzo dobrze rozwinięta infrastruktura turystyczna. Przykładem takiej miejscowości jest Kościelisko – znana i lubiana miejscowość wypoczynkowa leżąca u podnóża Tatr. Główną atrakcją wsi jest jej położenie w pobliżu przepięknych tatrzańskich dolin: Doliny Chochołowskiej i Doliny Kościeliskiej.

Dolina Kościeliska uważana jest za najpiękniejszą dolinę w Zachodnich Tatrach i jest doskonałym miejscem na górskie wędrówki. Jej długość to około 9 km, obwód jej to około 27 km, zaś powierzchnia jaką zajmuje wynosi około 35 km2. Miejsce, w którym najwygodniej wyruszyć na szlaki Doliny Kościeliskiej to przysiółek Kiry (jeśli ktoś zdecydował się na urlop w górach w Kościelisku spokojnie może tu podejść pieszo, osoby, które nocują gdzieś dalej mogą tu podjechać autobusem, lub też prywatnym autem i zostawić je na jednym z wielu płatnych parkingów). Z Kir szeroką, ubitą drogą wchodzi się w głąb doliny. Szlak biegnie przez Bramę Kantaka, polanę Wyżnia Kira Miętusia, dalej przechodzimy obok „zbójnickiej kapliczki”. Następnie można odbić nieco by zwiedzić Jaskinię Mroźną lub też zdecydować się na spacer niebieskim szlakiem, który prowadzi na polanę Stoły, będącą świetnym punktem widokowy.

Dalszy przebieg szlaku przez Dolinę Kościeliską to wąwóz zwany Bramą Kraszewskiego, za którym znajduje się Hala Pisana. Dalej przy Raptawickiej Turni dolina Kościeliska ponownie się zwęża, z tego miejsca można udać się albo żółtym szlakiem do Wąwozu Kraków i Jaskini Smocza Jama albo do Jaskini Mylnej i Raptawickiej. Następnym punktem na szlaku jest hala Ornak, gdzie na wysokości 1093 m n.pm. znajduje się schronisko, wybudowane w latach powojennych. Dotarcie z Kir do hali Ornak zajmuje około 1,5 godziny. Przy schronisku zaczynają się kolejne szlaki, które prowadzą do Stawu Smreczyńskiego, Przełęczy Iwanickiej oraz na szczyt Ornak i Ciemniak.

 

Czar Władysławowa – wymarzone wakacje.

Władysławowo czaruje swoją niepowtarzalnością, gościnnością i smakami kaszubskiej kuchni. Przepełnione autentyczną radością zaprasza i niezmiennie oferuje rozliczne atrakcje dla każdego, kto ceni odpoczynek skrojony na miarę oczekiwań w najwyższym standardzie.

Błogie plażowanie
Koronnym atutem, a wręcz unikatem na tle innych kurortów jest 23 kilometrowa, piaszczysta plaża. Czysty, lekko żółty piasek tworzy dywan miły dla plażowiczów, którzy spokojnie mogą oddać się własnym przyjemnościom. Szeroki pas gwarantuje swobodę i prywatność, a łagodne i jednolite dno morza zaprasza do korzystania z atrakcji wodnych. Gdzieniegdzie można natknąć się na drobne skupiska małych kamyczków wkomponowanych w piasek. Są one całkowicie neutralne, ale można je traktować jako drogocenną wskazówkę w poszukiwaniach pięknych bursztynów. Sąsiadujący z plażą las sosnowy wspólnie z morzem tworzy wyjątkowy i jedyny w swoim rodzaju mikroklimat. Plaża to też miejsce wielu imprez organizowanych w sezonie letnim.

Bezcenna gościnność
Kaszubi mieszkający we Władysławowie dostarczają turystom całą paletę wrażeń. Bogata baza gastronomiczna w większości opiera się na potrawach regionalnych, których grzechem byłoby nie spróbować. Produkty regionalne i rękodzieło oferują miejscowe stragany. Szeroka paleta imprez, połączona z różnorodną specyfiką knajpek i pubów sprawia, że każdy znajdzie ofertę dla siebie. Dopełnieniem całości są niedrogie i dobrze przygotowane miejsca noclegowe we Władysławowie (więcej – meteor-turystyka.pl), co wyróżnia miasto pod tym kątem wielorakością propozycji.

Ciekawość miejsca
Dla osób, które cenią sobie aktywny wypoczynek nie brak ciekawych miejsc, które warto poznać. Należą do nich szlaki architektoniczne np. Kościół pw. NMP, który zaskakuje swoją nietypową bryłą, a także Dom Rybaka z miejscem widokowym. Dodatkowo, warto zajrzeć do Parku Przyrodniczego PHARE, w którym znajduje się bulwar spacerowy oraz stacje edukacyjne; oraz na wystawę pająków świata. Ciekawostką okaże się z pewnością Muzeum Motyli oraz Ocean Park. Szczęściarze powinni zobaczyć wzburzone, sztormowe fale – to przeżycie, którego nie da się zapomnieć.

Bieszczadzkie Żarcie w Polańczyku

Wybierając się do dwóch najpopularniejszych regionów Bieszczad, a mianowicie nad Solinę lub do Polańczyka warto przeczytać wcześniej opinię nie tylko na temat noclegów, ale także i restauracji. Baza turystyczna tutaj jest bardzo dobrze rozwinięta. Przewaga ośrodków wypoczynkowych oferujących noclegi w Polańczyku (w katalogu noclegi) zdominowała całkiem sąsiadującą wieś Solinę. Polańczyk jest największą osadą wypoczynkową z największą ilością ośrodków wypoczynkowych , sanatoriów itd. na terenie całych Bieszczad. W związku z dużym zainteresowaniem powstało tutaj również dużo restauracji.

Ciężko turystom wybrać najodpowiedniejszy spośród wielu innych nie wiedząc nic na temat danego lokalu ,wydając tylko pieniądze w błoto. Według znanego i cenionego na całym świecie portalu Trip Advisor pierwsze za jakość usług, dań, pomysł oraz wystrój posiada Oberża Zakapior mieszcząca się w samym centrum Polańczyka. Restauracja istnieje od 2008 roku i powstała po to, aby stworzyć regionalną i polską kuchnię w miejscu specyficznym dla Bieszczad. Wewnątrz karczmy zachwyci was nie tylko każdy starannie dobrany detal ale także i stroje kelnerów a także unoszący się w powietrzu zapach świeżych potraw. W menu znaleźć można regionalne dania typowo polskie takie jak kluski, pierogi w przeróżnym farszem typowym dla Bieszczad, tradycyjny żurek, baranina, ryby, jagnięcina, schab, drób oraz wiele oryginalnych dań. Według ocen, opinii i własnego doświadczenia, można spokojnie potwierdzić prawdziwość informacji. Dania wydawane szybko, wszystko jest świeże, aromatyczne, aż rozpływa się w ustach. Profesjonalna i miła obsługa dodatkowo wpływa na pozytywne odczucia, a biesiady lecące w tle podkreślają klimat tego miejsca. Oberża warta zachodu. Porcje solidne, cena przystępna, zadowoleni goście, to chyba motywy właścicieli tego lokalu.

Ucieczka z miasta – Zaniemyśl

Decyzja o naszej kolejnej wyprawie zrodziła się z potrzeby odkrycia ciekawych widoków, w niedalekiej odległości od Poznania. Przeszukaliśmy mnóstwo stron internetowych, przewodników, pytaliśmy naszych podróżujących znajomych, którą wieś wybrać aby nacieszyć oko jakimś nowym widokiem. Padało wiele propozycji, lecz przekonała nas jedna: wypoczynek na wyspie w miejscowości Zaniemyśl. Jak to możliwe? Praktycznie środek Polski i wyspa? Musieliśmy zobaczyć to na własne oczy.

Po sprawdzeniu prognozy pogody na weekend, zarezerwowaniu kwater na stronie: http://meteor-turystyka.pl/noclegi,zaniemysl,0.html zatankowaniu samochodu – ruszyliśmy na podbój Zaniemyśla. Miejscowość ta położona jest przy drodze wojewódzkiej nr 432, nad Jeziorem Raczyńskim i Jeziorem Łękno. Znajdująca się nad Jeziorem Raczyńskim Wyspa Edwarda (https://pl.wikipedia.org/wiki/Wyspa_Edwarda) to właśnie to miejsce, które chcieliśmy najbardziej zobaczyć. Ludwik Plater w pracy pod tytułem „Opisanie geograficzno-historyczno-statystyczne województwa poznańskiego” z 1841 roku mówił o tym miejscu w sposób następujący: „Niedaleko od miasta na jeziorze Zaniemyskim jest wyspa Edwardowo zwana, należąca do Hr. E. Raczyńskiego, na której właściciel piękny założył zameczek i w ogólności tak wyspę ozdobił, że ją do najpiękniejszych w kraju zaliczają.” W kwestii estetycznej nic się nie zmieniło od tamtego czasu. Piękna flora i fauna oraz klimat tego miejsca sprawiają, że każdy czuje się tutaj wypoczęty i zrelaksowany. Szkoda tylko, że w tym momencie można oglądać wyspę jedynie z zaniemyskiego lądu. Aktualnie prowadzone są prace remontowe, po zakończeniu których będzie ona dostępna dla zwiedzających. Czas tych inwestycji znacznie się wydłuża ze względu na konieczne pozwolenia i uzgodnienia z Konserwatorium
Zabytków. Mamy nadzieję, że podczas naszej kolejnej wizyty będziemy mogli już stąpać po sławnej wyspie Edwarda Raczyńskiego.